Pomagają dojechać do pracy i szkoły, na uczelnię czy zakupy. A pani Barbara Urbanowicz, emerytka z olsztyńskiego Zatorza, dzięki nim częściej odwiedza rodzinę, która mieszka na drugim końcu miasta.
Wielki powrót
Tramwaje pojawiły się w Olsztynie po 50 latach nieobecności. To fenomen na skalę kraju. W powojennej Polsce w żadnym innym mieście nie zbudowano trakcji od podstaw. A stolicy Warmii i Mazur w 2015 r. to się udało. Nie byłoby to możliwe, gdyby Polska 20 lat temu nie wstąpiła do Unii Europejskiej.
W pierwszym etapie prac w zachodniej części Olsztyna powstało 11 km trakcji. Miasto kupiło 15 tramwajów. Mieszkańcy zyskali też nowe ścieżki rowerowe i mnóstwo zieleni.
Na tym Olsztyn nie poprzestał. Zdobył finansowanie z Funduszy Europejskich także na drugi etap projektu. Za te pieniądze wybudował ponad 12 km trakcji we wschodniej części aglomeracji.
Miasto dokupiło 12 tramwajów i posadziło 3 tys. drzew. Na Pieczewie powstał węzeł, który łączy ruch tramwajowy, autobusowy, samochodowy i rowerowy.

Od kiedy w Olsztynie kursują tramwaje, Barbara Urbanowicz z Zatorza częściej odwiedza siostrę na Jarotach. Fot. Robert Robaszewski
Zamiast aut
Bank Światowy już w 2015 r. docenił, że Polska w krótkim czasie zbudowała wysokiej jakości systemy komunikacji miejskiej. Są one alternatywą dla transportu indywidualnego. Olsztyńskie tramwaje należą do flagowych przykładów. Ale zyskały wszystkie miasta Polski Wschodniej.
Rzeszów oparł swój transport zbiorowy na niskoemisyjnych autobusach. Nowy Dworzec Lokalny jest węzłem przesiadkowym zbiorowej komunikacji autobusowej. Zarówno tej publicznej, jak i prywatnej. Zmodernizowane za 250 mln zł Centrum Komunikacyjne w Kielcach mieszkańcy i podróżni cenią za estetykę i funkcjonalność. Dojeżdżający do miasta wygodnie przesiadają się tu do autobusów miejskich. Lublin zaś postawił na niskopodłogowe trolejbusy przegubowe. Po 2014 r. miasto kupiło kilkadziesiąt takich pojazdów. Mieszkańcy korzystają też z nowego mostu na Bystrzycy.
Innowacja w dostępności
Białystok nie tylko zainwestował w niskoemisyjny tabor, ale też uruchomił system zamawiania transportu dla osób ze szczególnymi potrzebami. Opiera się on na mobilnej aplikacji. Zalogowany użytkownik widzi na stronie internetowej dostępne mikrobusy. Wybiera na mapie miejsca, skąd zostanie odebrany i dokąd będzie jechał. Usługa jest tak popularna, że w dni robocze kierowcy busów mają nawet 180 kursów.
Artykuł pochodzi z Biuletynu eFEkty nr 1362, autor: Robert Robaszewski. O tych i innych projektach, które powstały dzięki wsparciu Funduszy Europejskich przeczytacie w Biuletynie eFEkty.